Newsy/kejsy

Zuzanna Borucka - kim jest? Analiza influencerki w pigułce

15.06.2020 Autor: Aleksandra Łukasiewicz & Matisowy
Udostępnij:
Zuzanna Borucka - kim jest? Analiza influencerki w pigułce
Zuzanna Borucka to jedna z najpopularniejszych influencerek pokolenia Z. W przestrzeni internetowej funkcjonuje już tak długo, że wiele z jej fanów dorastało razem z nią. Jest postacią niezwykle barwną oraz, co za tym idzie, kontrowersyjną. Szczególnie w ostatnich 2-3 latach Zuzia zaliczała dramę za dramą. Przyjrzyjmy się skąd wzięła się jej popularność.

Popularność Zuzanny Boruckiej jest niezaprzeczalna - ponad 1 mln subskrypcji na jej głównym kanale YouTube oraz 844 tys. obserwujących na głównym profilu na Instagramie. Na swoim koncie ma 3 srebrne przyciski YouTube'a oraz jeden złoty. Do tego wielokrotną zmianę fryzury, mieszkań i kanałów social media.

Zuzanna Borucka to trochę taka Miley Cyrus polskiego YouTube’a. Obie zaczynały jako słodkie bohaterki dla dzieci, żeby później zbuntować się przeciwko takiemu wizerunkowi, jednocześnie wzbudzając dużo kontrowersji. Jednak obie w ostateczności dochodzą do ładu i równowagi. Ale zacznijmy od początku.

Cofnijmy się o niemal 12 lat. Zuzia swoją karierę na YouTube zaczynała bardzo wcześnie, bo już w gimnazjum. Jej pierwszym kanałem było ZiziReactivation, gdzie znajdziemy głównie parodie talent show czy gotowanie. Algorytmy YouTube’a w tamtym czasie (czyli ok. 2008 rok) pokazywały ludziom głównie tego typu filmiki. 



Widać, że są to po prostu dziecięce zabawy z kamerą. Zuzia chętnie usunęłaby te filmiki, jednak nie ma dostępu do kanału.



Zobacz też: Kinia Wiczyńska - kto to? Analiza influencerki w pigułce




Mimo pożegnalnego filmiku, to nie był koniec Zuzi na platformie. 3 lata później, w 2012 roku, założyła kanał, który był największym powodem jej internetowej sławy - SzalonaZuzia.



Musimy pamiętać, że to były zupełnie inne czasy, nie tylko w rzeczywistości, ale i w przestrzeni internetowej. Wtedy raczej mało osób robiło “dziwne” rzeczy na YouTube czy pajacowało przed kamerą wymyślając niestworzone historie. A właśnie tak robiła Zuzia.



Wiele osób zastanawiało się czy youtuberka na serio nagrywa swoje filmiki, w jakim stopniu zmyśla niektóre rzeczy. To było coś zupełnie nowego.



Kolejne filmiki, które przyniosły Zuzi popularność to te, na których farbuje włosy na różne szalone kolory. Teraz nie wydaje nam się to niczym nowym czy szokującym, ale znowu - czasy były inne. Te 7 lat temu chłopak z rozjaśnionymi włosami był sensacją, nie mówiąc już o farbowaniu na kolory niewystępujące w naturze.



Inną sprawą jest, że do tej pory filmiki z farbowaniem włosów są po prostu popularne na tej platformie. Nie do końca wiedzieć dlaczego, ludzie lubią oglądać na YouTube jak inni niszczą sobie włosy.

Ale teraz przejdźmy do 2013 roku i filmiku, który wręcz unieśmiertelnił Zuzię (a przynajmniej na tyle długo, na ile będzie istnieć Internet), o czym zresztą pisaliśmy w jednym z ostatnich artykułów.



Zuzia po prostu... zjadła ślimaka. Tak, zwykłego ślimaka z ogródka. Uprzedzając - nie był żywy, znalazła go już martwego. Filmik był rezultatem tego, że Zuzia wygrała w pewnym konkursie dzięki swoim fanom i zadeklarowała, że jeżeli jej się to uda to zje ślimaka. 

Cóż, można mówić co się chce, ale czegoś takiego polski YouTube wtedy nie widział.




W tym samym roku pojawia się ważny filmik, gdzie Zuzia wypowiada swoją opinię na temat partnerstwa i dlaczego nie chce się wiązać z żadną siecią. Głównie po to, aby używać w dalszym ciągu swojej ulubionej muzyki jako tło do filmików i nie chciała być więziona. 



Zobacz też: Opisy na Instagrama cz. 2 - 10 pomysłów na posty



Z jakiegoś powodu zmieniła później zdanie, ale nie uprzedzajmy faktów.



Fani Zuzi pokochali ją właśnie za tego typu filmiki. Nie były one zrobione profejsonalnie, nie były też specjalnie oryginalne, ale w przestrzeni mediów społecznościowych były bardzo świeże i szczere.


Jednak na początku 2014 twórczyni zamyka kanał SzalonaZuzia i zakłada nowy - Banshee (który aktualnie funkcjonuje pod nazwą ZuzannaBorucka). Zuzia zapragnęła zmiany, co jest zrozumiałe. W końcu też z biegiem czasu dorasta i chce robić nowe rzeczy.



Zobacz też: Gargamel - kim jest? Analiza influencera w pigułce




Wiele fanów miało do niej żal o to. Do tej pory pod ostatnimi filmikami na kanale SzalonaZuzia możemy znaleźć komentarze typu:

“Pamiętam jeszcze tą szaloną śmieszną i lekko dziwaczną Zuzie a teraz jak oglądam SzalonąZuzie i Banshee to widze dwie inne osoby podbiły cię 8-latki i schowały w tobie szaloną Zuzie :(“

“Teraz nie jesteś tą samą Zuzią :( Kochałam Cię za bycie szaloną, nieco głupkowatą, mającą superowe pomysły na ŚMIESZNE filmiki Zuzią :( Teraz jest tylko miodek i paczki , to trochę nudne. Dlatego powracam do starych filmików z tego kanału.”


“To już nie ta sama Zuzka tamta była szczera a ta ma wszystko zaplanowane z góry do dołu co? kiedy? i jak? ma sie pojawić w programie. Całkiem spoko była panierka, krówka i truskawka a im dalej tym gorsze były sezony. Zuzia w wielu swoich filma przeklinała, teraz nawet boi się przeklnąć do tej grupy wiekowej jaką jest podstawówka. Jedyne co teraz jest fajne to cukrofobia ;) ale tak czy tak cukrofobia nie zastąpi nam szalonej Zuzi. 😭

Na nowym kanale Zuzia zaczęła nagrywać własne amatorskie programy, gdzie było kilka stałych elementów, takich jak ulubieniec tygodnia, ulubiony film i piosenka tygodnia czy pytania od widzów.



Pierwszym takim programem była “Panierka”, gdzie na końcu twórczyni obsypywała się… panierką. 



Z programu na program robiło się coraz bardziej infantylnie i cukierkowo. 



Poza programami, Zuzia też dodawała inne filmiki. Te o robieniu sobie tatuaży cieszyły się ogromną popularnością - widzów bardzo ciekawiło co będzie następne, gdzie, dlaczego itd. Były to też czasy, gdy tatuaże dopiero zaczynały swoją karierę w mainstreamowych social mediach i ludzie byli złaknieni takiego contentu.



Innym popularnym pobocznym filmikiem był skok na bungee w stroju świni. To wideo przyniosło jej ogromną sławę, a zainteresowała się nim nawet telewizja i Dzień Dobry TVN.



Popularność kolejnych programów przyniosła Zuzi pierwszą dużą współpracę - z Fantą. Warto o tym wspomnieć, bo były to w zasadzie początki influencer marketingu.



Żeby tego było mało, to w tym samym czasie Zuzia założyła kolejny kanał, ZiziGames, który był stricte gamingowy. Początkowo był założony był tylko dla czystej rozrywki autorki, jednak z czasem i on mocno urósł. Na tyle, że Zuzia została sparodiowana w filmiku Abstrachuje “Co mówią: Letsplayerzy”:



Panowie z Abstrachuje wyśmiali infantylny styl youtuberki. Trudno im się dziwić, ponieważ wtedy Zuzia była już w klasie maturalnej, a jej sposób zachowywania się na YouTube pasował do osoby o dobre kilka lat młodszej. 



Żeby zrozmieć poziom fascynacji dzieciaków Zuzią warto obejrzeć serię filmików “Poczta do Zuzi”. Twórczyni dostawała stosy listów, rysunków i upominków. Jednak seria okazała się być puszką Pandory. Ludzie zaczęli przesyłać naprawdę przedziwne rzeczy - przeterminowane kisiele, laurki oblepione włosami, kamienie w pudełku po iPhonie, jedzenie w słoiku, wyliniałe misie…

Przesyłki były na tyle ekstremalne, że Zuzia myślała nawet nad zamknięciem “Poczty”, jednak ostatecznie fani posłuchali jej apeli o przemyślane przesyłki i twórczyni kontynuowała serię.



Kolejnym czynnikiem nakręcającym popularność Zuzi był pierwszy tzw. “cross” z innym znanym youtuberem, JDabrawskym. Przy kolejnych sezonach pogramu Zuzi wszystko rozkręcało się tylko coraz bardziej, coraz więcej widzów, zaproszenia do telewizji, kolejne współprace itd. Gdzieś po drodze rozpoczęła się współpraca Zuzy z siecią partnerską Mediakraft.


Jednak Zuzia, jak to człowiek, a nie wykreowana postać, też jednak zaczęła dorastać i miała powoli dość cukierkowego, infantylnego wizerunku (nie przypomina to trochę sytuacji Miley?). Coraz bardziej dotykały ją nieprzyjemne komentarze, gdzie ciągle jej ktoś zarzucał, że się zmieniła, że wolą starą Zuzię. Widzowie coraz częściej też pytali o jej prywatne relacje - o związek z Wielmożnym Igorem (którego poznała na studniówce dzięki swojemu kanałowi) czy ex-przyjaciółkę Olgę. Tego już było za dużo.



Wzbierająca frustracja youtuberki zaowocowała filmikiem zupełnie odmiennym od dotychczasowych, gdzie opowiada o tym jak się czuje tworząc na YouTube.


Kolejnym skutkiem tej zachodzącej zmiany był sezon “Cukrofobia”, który zaczęła nagrywać po chwilowej przerwie m.in. na czas matur.



Widać ogromną przemianę. Dużo jej namłodszej widowni zaczęło bać się nowych filmików Zuzy, w których coraz dosadniej wyrażała się o swoich stanach emocjonalnych i przemyśleniach na temat obecności na platformie.


Ciężko stwierdzić co działo się za kulisami, ale prawdopodobnie przez zobowiązania wobec sieci partnerskiej, Zuzia przez kolejne miesiące nagrywała mniej lub bardziej wesoły content - challenge typu “oglądam swoje stare filmy”, “zgaduję co jem” czy po prostu makijaże i lifestyle. 



Zobacz też: Jak zwiększyć szanse na współprace z markami cz. 1 - 7 dobrych praktyk ze strony influencera



Jednak i tutaj nadszedł moment, kiedy miarka się przebrała, co zaowocowało filmikiem, który możnaby przyrównać do zgolenia głowy przez Britney Spears w 2007 - Zuzia obcina w nim włosy, chociaż nie tak drastycznie jak księżniczka pop. 



To był jeden z najbardziej przełomowych momentów Zuzi. Dowiadujemy się z niego, że sieć partnerska Mediakraft “więzi” ją i każe kreować się na idolkę dzieci - co za tym idzie, zabraniali jej opowiadać np. o tym, że choruje i leczy się na depresję. Było tak źle, że Zuzia chciała w ogóle zamknąć kanał. 


Ale nagranie filmiku poskutkowało - Mediakraft “wypuścił” Zuzię. Mimo wolności, youtuberka zniknęła na kilka miesięcy.


Mamy październik 2016 i pojawia się kolejny ważny filmik.



Zuzia opowiada w nim szczerze o głównym powodzie jej nieobecności na YouTube - o walce z depresją. Dowiadujemy się też z niego o powodach przeprowadzki z rodzinnej miejscowości do dużego miasta, o chęci poczuciu się anonimową. Okazało się, że fani Zuzi potrafili naprawdę uprzykrzyć jej życie np. wystając pod oknami jej rodziców.


Fani dowiedzieli się bardzo dużo o swojej idolce, ale nie wszystkiego. Dopiero w 2020 Zuzia na swoich Insta Stories opowiedziała, że przez ten filmik straciła wiele kampanii. Nie mogła podejmować kolejnych współprac, ponieważ już nie wpisywała się w tzw. “family content”. Przyznała że mimo wszystko nie żałuje, bo chciała być szczera ze swoimi widzami. 


Lata 2017-2019 to w zasadzie ciąg dram, głównie związanych z chłopakiem Zuzi, Igorem (ale nie tylko). Wielokrotnie zrywali i wracali do siebie, a youtuberka na zmianę pokazywała ich relacje oraz denerwowała się na widzów, że interesują się ich związkiem. W dodatku, przez dodawane Insta Stories, wiele ludzi zastanawiało się co się dzieje z Zuzią, czy nie ma jakiegoś problemu z używkami itp.


W tym czasie Zuzia rozpoczęła też budowę legendarnego już drewnianego domku, co też nie obyło się bez dramatów.



Okazało się, że mężczyzna, który miał zrobić podłogę, zniknął z pieniędzmi. Film wywołał duże poruszenie, ale nie z powodu samego faktu wyłudzenia, ale ze sposobu prowadzenia narracji przez Zuzię (niektórzy komentowali, że wygląda to jak jakiś fragment wyzania #metoo) oraz tego, że w swoich działaniach wykazała się dość dużą naiwnością np. nie podpisując żadnej umowy. 


Koniec końców, Zuzi udało się dokończyć budowę domku.



Zobacz też: Damian Parol o social mediach, blogu, weganizmie i planach



Kwiecień-maj 2019 to sławny filmik “Eksperyment HEJT”.



Całość polegała na tym, że Zuzia nagrywała na Instagramie filmiki, gdzie np. śmiesznie tańczy, gada jakieś głupoty itp. a spotkało się to z lawiną negatywnych, czasem wręcz hejterskich komentarzy. Po wszystkim Zuzia ogłosiła, że był to eksperyment pokazujący jak dużo hejtu jest dalej w przestrzeni internetowej.


Chyba żaden filmik Zuzi nie doczekał się aż tylu komentarzy innych twórców:


 Komentarz od Fangottena.

Komentarz od PsychoLoszki.

Komentarz od Matusza Spysińskiego.


A to tylko część z nich.


Drewniany domek jest też tłem dla kolejnej serii filmików, tym razem związanych z odchudzaniem.



Zuzia miała zmieniać swoje nawyki żywieniowe oraz trenować pod okiem Klaudii Łakomej i Piotra Wojtowicza, znanych jako Łakomi Na Wiedzę. Niestety, i ta sprawa zakończyła się po kilku odcinkach jakąś zakulisową mini-dramą.


Nasza twórczyni nigdy się oficjalnie nie wypowiedziała na ten temat, ale krążą plotki, że Łakomi wcale nie chcieli pomóc Zuzi, tylko wypromować się na niej. Ciężko powiedzieć na ile w tym jest prawdy, ale patrząc na niewerbalne komunikaty między tą trójką na filmikach - coś może być na rzeczy.



Podsumowanie roku 2019 w życiu Zuzi napawa optymizmem - zdaje się po nim, że rzeczywiście twórczyni mocno wydoroślała i zrozumiała wiele rzeczy. Widać to też w jej ostatnich filmikach, gdzie np. wraca do pokoju z dzieciństwa. Spotkały się z ogromnie pozytywnym odbiorem:




Widać, że stan Zuzy jest dużo lepszy, chociażby po tym, że znowu nagrywa nowy sezon swojego programu pod nazwą “Skarpetka”. Tym razem bez nacisków sieci partnerskiej.



Fenomen Zuzanny Boruckiej to tak naprawdę jej oryginalność oraz otwartość. Nie bała się pokazywać siebie, swojej rzeczywistości. Ceniła sobie to, że mieszkała w piwnicy i ma garstkę znajomych. Gdy chciała to zmienić, okazało się, że nie wychodzi to najlepiej, pokazywanie coraz większej ilosci osóba na kanale wywołuje dramy, a jej samej sytuacja wymknęła się spod kontroli. Chociaż, paradoksalnie, to też nakręcało jej spiralę popularności. 


Poza tym, Zuza zaczynała na YouTube bardzo wcześnie i wielokrotnie udało jej się być pierwszą z różnymi rzeczami oraz nagrywać trendujące filmiki idealnie wstrzelające się w algorytmy pltaformy. Pokazywała dziwne, zaskakujące rzeczy, których ludzie jeszcze u nas nie widzieli. Czy to wystarczy, aby dalej żyć z bycia Zuzanną Borucką? Pozostaje nam tylko obserwować i czekać.

Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).