Newsy/kejsy

BrandBuddies insider cz. 1 - poznajcie nas!

19.08.2020 Autor: Aleksandra Łukasiewicz
Udostępnij:
BrandBuddies insider cz. 1 - poznajcie nas!
Czas uchylić rąbka tajemnicy i szerzej pokazać wam osoby stojące za BrandBuddies! Zaczynamy od pierwszej odważnej trójki - Janka Dratwickiego, Ady Makowskiej i Mateusza Woźniaka. W dzisiejszej odsłonie opowiedzą wam czym dokładnie zajmują się w firmie oraz jakie zajawki ich napędzają poza nią.

Zwykle przepytujemy influencerów i prezentujemy ich sylwetki. Jednak tym razem czas na zmianę głównego bohatera. Chcielibyśmy pokazać Wam, że BrandBuddies to nie tylko witryna internetowa i kampanie. To przede wszystkim ludzie, którzy za tym wszystkim stoją. I jak każdy, mają swoje pasje, zajawki, historie, dzięki czemu jako indywidualne jednostki stanowią świetny wkład w pracę całego biura.

Niektórych bardzo ciężko namówić na zdjęcia i zwierzenia, ale udało nam się znaleźć pierwsze odważne osoby. Powitajcie je brawami, bo bardzo chcielibyśmy w ten sposób zachęcić nasze koleżanki i kolegów do zwierzeń, bez tego nie powstanie kolejna część.   


Jan Dratwicki i jego świnki morskie

Zdajemy sobie sprawę, że wygląd to nie wszystko, ale w przypadku Janka ciężko przemilczeć fakt, że w 2016 roku wygrał konkurs na najprzystojniejszego Polaka, czyli Mistera Polski. Jak widzicie, nie został kolejnym Rafałem Maślakiem, ale nigdy nie miał takich ambicji. Za to świetnie sprawdziłby się jako model na stockowych zdjęciach. 





Zobacz też: Polscy TikTokerzy żegnają się już z fanami? Nastroje wokół bana na TikToka w USA



Co robi w BrandBuddies? Jak głosi jego stopka mailowa, jest Content Managerem, a jak mówi sam Janek, zajmuje się wszystkim po trochu. - Przede wszystkim prowadzę kampanie jako Project Manager, ale też jestem zaangażowany w projekty polegające na tworzeniu contentu. Teraz tworzymy projekt o nazwie “What’s next?”, ale na szczegóły musicie poczekać do września. - mówi Mister Polski.

Jak trafił do BrandBuddies? Janek już jako influencer współpracował wcześniej z nami przy kampaniach. - Wcześniej pracowałem jakieś 2 miesiące w call center, gdzie obsługiwałem kina w Wielkiej Brytanii, ale uznałem, że to nie jest dla mnie. Widziałem, że pojawiło się ogłoszenie o pracy w BrandBuddies, wysłałem zgłoszenie, ale bez odzewu. Po 2 miesiącach ponownie pojawiło się ogłoszenie, więc ponownie aplikowałem. Dostałem zaproszenie na rozmowę no i tak już 2 lata jestem w BrandBuddies.



Bardzo nas zainteresowało co taki, chciałoby się powiedzieć, “normalny” i “swój” chłopak robił w konkursie Mistera Polski i jak w ogóle się tam znalazł? - To jest zawiła historia. - rozpoczyna tajemniczo Janek swój wywód. - Od zawsze jarał mnie sport. Jak miałem 17 lat wystartowałem w Debiutach Kulturystycznych, poszedłem tam bardziej pod kątem sportowym - uznałem, że jak mam fajną sylwetkę to sobie popozuję jako fitness model. Traktowałem to bardziej jak zabawę.

Pewnie was ciekawi czy Janek powiedział, że pragnie pokoju na świecie (hej, chyba każdy widział "Miss Agent"!). - Nie, ale były podchwytliwe pytania, na których niektórzy się wykładali. Np. kogoś zapytali “Czym jest dla ciebie elegancja?”, a on odpowiedział “elegancja-Francja!”. Mnie zapytali gdzie widzę się za 10 lat. Odpowiedziałem, że słyszałem kiedyś taki mądry cytat, że patrząc w przeszłość jesteśmy smutni, patrząc w przyszłość boimy się, a żyjąc w teraźniejszości jesteśmy szczęśliwi. Chyba tym chwyciłem za serce publiczność (śmiech). 



Jak możecie się domyśleć, poza pracą Janek zajmuje się też dorywczo modelingiem. Jako hobby wymienia jazdę na motocyklu i siłownię. Poza tym ma dwie świnki morskie o imieniu Pablo i Chapo. - Akurat wtedy oglądałem “Narcos”. - wyjaśnia Janek. Cóż, mamy tylko nadzieję, że nie są podobne z charakteru do bohaterów serialu (groziłoby to np. założeniem świnkowej mafii i porachunkami między gangami). Dlaczego akurat świnki morskie? Janek bardzo lubi zwierzęta, a z racji częstych wyjazdów (np. na sesje) nie może pozwolić sobie na poważniejsze zobowiązanie jak np. pies. Trzeba przyznać, że to odpowiedzialna postawa!





Słodkie kotki Ady Makowskiej w podróży

Przejdźmy teraz do Ady, która jest z nami od niedawna. Adrianna Makowska jest Junior UX Designerem, będzie wspierać Project Managera w tworzeniu nowego produktu. A jak wytłumaczyć to dla osób spoza branży? - Chodzi o badania, ankiety, badanie grupy docelowej, tworzenie szkieletu strony. - mówi Ada. Dla części z nas to dalej brzmi dość tajemniczo, ale przyjmujemy i wierzymy na słowo.



Zaciekawiło nas jak nasza koleżanka trafiła do branży UX. Ada jest absolwentką prawa, ale na IV roku zorientowała się, że nie chce iść w tym kierunku. - Moja znajoma była po akurat po psychologii, a jej chłopak-programista wciągnął ją trochę w temat UX. Za jej pośrednictwem zainteresowałam się tym, zaczęłam sama się w tym rozwijać, robić trochę projektów do szuflady, aplikować na różne stanowiska. W ten sposób dostałam się na 3 staże, z których wybrałam Empik. Póżniej była pandemia, więc robiłam trochę freelance, bo w Empiku rozpadł się zespół przed pandemią. A po pandemii jestem tutaj. - opowiada. 



Zobacz też: Zarobki influencerów cz. 1 - na czym w internecie zarabiają twórcy?



Jak trafiła do BrandBuddies? Przez ogłoszenie na Rocket Jobs. - Aplikowałam bez większych nadziei na odzew, bo tam niewiele osób odpowiada, ale Kamil [CEO BrandBuddies - przyp. red.] odezwał się do mnie. Przyszłam na rozmowę i następnego dnia po rozmowie zostałam zaproszona do udziału w zespole. - mówi Ada. 

Jakie są jej pozapracowe zajawki? - Kocham to pytanie (śmiech). Lubię gotować, bardzo lubię czytać, podróżować, basic stuff (śmiech). Szukać fajnych stylizacji w Internecie, spotykać nowych ludzi, testować browarki, odkrywać nową muzykę, lubię słuchać podcastów tematycznych. Słodkie kotki też lubię, ale jestem bardziej pieskowa niż kotkowa. Lubię poznawać nowe kultury i ćwiczę pilates w wolnym czasie, a wkrótce ponownie chcę się wdrożyć w bieganie. - mówi.


Jednak ze wszystkich wymienionych rzeczy, Ada najbardziej lubi podróżować. - Bardzo lubię odkrywać nowe miejsca, i pod względem kulinarnym, i turystycznym. Strasznie lubię chodzić do muzeów ze sztuką bardziej klasyczną niż nowoczesną. - zdradza nam. Ada była już w Egipcie, Londynie, Szwecji, we Francji, we Włoszech (to jej ulubiony kraj) i w Hiszpanii. - Jest tego więcej, ale nie pamiętam. - mówi. Jako wymarzone destynacje wymienia Islandię i Dominikanę.


Mateusz Woźniak aka Matisowy aka "kocham golden hour"

Mateusz to kolejna osoba, która zajmuje się w BrandBuddies dużą ilością różnych rzeczy na raz. - Moje stanowisko to Junior Product Manager, ale ja sam prywatnie nazywam siebie Young Specialist of Everything, dlatego, że w biurze robię naprawdę wszystko. - mówi. Jednak konikiem Matisowego są gify i filtry AR (czyli te, dzięki którym można dodać jakieś rzeczy na swojej twarzy albo zmienić kolory) na Instagramie. - To jest bardzo fajna sprawa, bo dopiero się zaczyna, więc my, jako BrandBuddies, mamy szansę zaistnieć robiąc takie rzeczy. Nie każdy jeszcze to potrafi, nie w tak zaawansowanym stopniu. - mówi. - Zauważyłem, że twórcy zaczęli tworzyć swoje filtry, ale są one naprawdę podstawowe, bez elementów 3D czy zmiany kolorów.



Jeżeli jeszcze nie znacie Mateusza, to musicie wiedzieć, że jest bardzo gadatliwy, dlatego niech was nie zdziwi, że to nie koniec jego opowieści o pracy. - Prowadzę różne projekty, od tych, w których komunikuję się z twórcami, koordynuję publikacje na ich profilach, po te, w których sami nagrywamy z twórcami i publikujemy je na kanałach klientów. Przykładem jest tutaj projekt Stokrotki, który koordynuję, czyli znajduję twórców, piszę scenariusz, nagrywamy coś np. w sklepie Stokrotka i to jest publikowane później na profilu sieci na TikToku. Prowadzę również Instagramy - nasz firmowy, profil ekipy Follovers oraz profil marki Biała Perła (który współtworzę razem z Olą). - kończy temat nasz młody specjalista.

My dodamy jeszcze, że Mateusz także pracuje przy tajemniczym projekcie “What’s next?”, którego kulisy możecie od niedawna obserwować na InstaStories naszego firmowego profilu na Instagramie.







Zobacz też: 5 instagramowych miejsc w Warszawie za darmo



A jak trafił do BrandBuddies? Jest to kolejny przypadek osoby, która najpierw współpracowała z nami jako influencer (i to 2 lata), a później trafiła do biura. Bliższa współpraca zaczęła się przy okazji ekipy Follovers (autorski format BrandBuddies i MTV), do której Mateusz należy. - Jakoś tak się poznaliśmy z szefostwem i pracownikami przez to, że podsyłałem bardzo dobre materiały do tego projektu. Później coraz częściej współpracowaliśmy przy montażu materiałów dla Follovers. Jakoś tak wyszło, że wpadałem coraz częściej do biura, najpierw 2 dni w tygodniu, później 4, a aktualnie jestem codziennie, 5 dni w tygodniu. Ta “historia” mojego zatrudnienia trwa tak od stycznia tego roku.




Swoją drogą, kojarzycie to mamine powiedzenie “na sufit jeszcze może te nogi załóż”? To właśnie Mateusz był jego odbiorcą. W biurze znany jest z tego, że najmniej czasu spędza przy biurku, głównie można go znaleźć na kanapie, podłodze, leżaku lub dmuchanym jednorożcu.





Jak możecie się już domyśleć, Matisowy ma mnóstwo zajawek, o których chętnie opowiada. - Poza pracą również robię wszystko. Robię zdjęcia, filmy, montuję, robię graficzki, filtry AR, gify. Montuję dla innych, montuję teledyski, podróżuję w tzw. “międzyczasie” i to bardzo dużo. - wylicza. Z tym podróżowaniem to prawda - przez ostatni miesiąc Mateusz codziennie jeździł pociągiem do biura z Piotrkowa Trybunalskiego 120 km w jedną stronę. - Kocham koleje TLK. - mówi i próbuje w tym momencie opisać nam jak bardzo, ale darujemy wam tę część. - Uwielbiam spędzać czas w pociągu, aucie, w podróży, obserwować otaczające mnie piękno. Kocham golden hour. Golden hour to moje życie. Całe moje życie mogłoby być w podróży, nie muszę mieć stałego miejsca zamieszkania. 



Jeżeli obserwujecie Mateusza na jego social mediach, wiecie, że ma psa, yorka, o imieniu Iwana. - Ma 10 lat, a jest malutka, wygląda jak szczeniaczek. Jest moim domowym, w zasadzie rodzinnym, zwierzątkiem. Ma też swojego Instagrama, @iwanayork. Lubię z nią podróżować, zawsze jak jedziemy razem autem siedzi mi na kierownicy, więc jest super.





Jeżeli wam się podobało, koniecznie dajcie znać w komentarzach! A może macie jakieś konkretne pytania do naszych bohaterów? Albo pytania, które powinniśmy zadać kolejnym uczestnikom serii? 

Bądźcie z nami na bieżąco, bo już wkrótce pokażemy wam kolejnych zajawkowych członków naszego zespołu!

Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).