Newsy/kejsy

Były jesieniary, czas na rzepiary. "Ludzie przestańcie deptać pola i uprawy!"

17.05.2020 Autor: Marta Płochocka
Udostępnij:
Były jesieniary, czas na rzepiary. "Ludzie przestańcie deptać pola i uprawy!"
Każda pora roku niesie za sobą trendy, również na Instagramie moda się zmienia. Jesienią rządziły jesieniary, a teraz przyszedł czas na rzepiary. Jak zostać jedną z nich? Gdzie znajdziesz pola rzepaku? Odpowiedzi na te nurtujące pytania znajdziesz w tym artykule.

Jesieniary odeszły z pierwszym śniegiem, choć w wypadku naszego klimatu, liście po prostu zbrązowiały i przestały dobrze wyglądać na zdjęciach. Życie jednak nie znosi próżni i ktoś musiał zająć miejsce fanatyczek liści, grubych swetrów i dyń. I tu wkracza rzepiara, cała na żółto. 




Zobacz też: Repostowanie na Instagramie - 5 mitów. So in Law rozwiewa wątpliwości.



To najnowszy trend, które powoli wkrada się na profile influencerów, którzy wesoło paradują na polach rzepaku. Trzeba przyznać, żółte grunty uprawne wyglądają naprawdę malowniczo na zdjęciach. Jednak nadmiar takiego contentu zaczyna obracać się żart. Nie ma w tym nic złego. Internet pokochał jesieniary, bo kto nie lubi stylowego ubierania się na cebulkę i spacery po farmach dyniowych? Nie wspominając o ulubionym napoju - Pumpkin Spice Latte w jednej z sieciowych kawiarni. Czy podobny los czeka rzepiary? Dowiemy się z pewnością na dniach.



Rzepak zasiany jesienią pojawi się najczęściej na przełomie kwietnia i maja, zaś sadzony wiosną dopiero w czerwcu lub lipcu. Jego żółte kwiaty utrzymują się do 3 tygodni - czasu jest niewiele, aby nacieszyć się tym plenerem fotograficznym. Dobra wiadomość to taka, że nawet mieszkając w dużym mieście możesz wybrać się na sesję w rzepaku i stać się rzepiarą. Obrzeża dużych miast są zalane żółtą barwą, często do tych miejsc można dodać się bez problemu komunikacją miejską. Informacje o tym, gdzie można znaleźć pola uprawne można znaleźć na forach fotograficznych czy modelingowych. Można też spytać dziadków, oni mają wiedzę co sąsiedzi uprawiają na swoich gruntach. Wpisując w wyszukiwarkę zapytanie, rozwija się cała lista poszukiwanych lokalizacji.



Jest też zła wiadomość. Pola, na których tak ochoczo odbywają się sesje zdjęciowe, są prywatną własnością. Zniszczenie upraw może nieść za sobą nieprzyjemności finansowe lub prawne. Niektóre portale głoszą nawet, że zdjęcia w rzepaku mogą być przyczyną głodu, co oczywiście jest przesadą. To jednak nie upoważnia nikogo do niszczenia upraw i cudzej własności. Publikowanie efektów takiej sesji może się też spotkać z negatywną opinią obserwatorów. Poniżej kilka komentarzy znalezionych pod zdjęciami rzepiar.



Zobacz też: TOP 10 ciekawych filtrów na Instagrama



"A pomyslala Pani ze niszczy komus uprawy I wchodzi na teren prywatny tylko po to zeby zdjecie na insta miec?prosze szanowac ciezko prace rolnikow"


"ludzie przestańcie deptać pola i uprawy! nie swoje na dodatek!"


“Jestem z miasta, nie znam się, ale zakładam, że te pola nie są on własnością...Ja bym się wkurzyła jakby ktoś wlazil na moją ziemię i deptal uprawy..”


“Jeśli chodzi o osoby, które pozują jedynie przed rzepakiem - ok. Ale wszyscy, którzy wchodzą na pola, udeptując rzepak, niszczą tym samym uprawę i plony. Jeżeli z każdej strony pola ktoś urządzi sobie tego typu sesję, plony będą mniejsze o kilka-kilkanaście procent, a kto zwróci te pieniądze osobom, które włożyły w to swoją pracę i zainwestowały pieniądze? Brak słów”



Robienie zdjęć przed polem lub na własnym - jak najbardziej! Co myślicie o tym trendzie? Dołączycie do #rzepiar czy w sercach wciąż macie jesień?

Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).