Newsy/kejsy

Różne oblicza traumy. Krzysztof Gonciarz wyznaje prawdę

11.05.2022 Autor: MT
Udostępnij:
Różne oblicza traumy. Krzysztof Gonciarz wyznaje prawdę
Krzysztof Gonciarz dobrze jest znany użytkownikom internetu, w którym obecny jest od wielu lat. Youtuber zasłynął filmami nagranymi w Azji - “Więcej niż jedno życie” (Hongkong), „Gdybyś był Japończykiem” (Tokio), „48 godzin wspomnień” (Seul) i „Krok pierwszy” (Tajwan), jest też autorem kanału "Zapytaj Beczkę", stworzył też serię filmów pokazujących kulisy zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Tym razem na jego kanale pojawił się inny, niż dotychczas film, który jak przyznał, jest dla niego wyjątkowy i co ciekawe, nagrywany bez cięć. Youtuber wyznał, że doświadczył w dzieciństwie przemocy i zdradził, jak to wpłynęło na jego późniejsze życie.

Krzysztof Gonciarz w swoim filmie wyznał, że przez praktycznie całe życie towarzyszyło mu uczucie, że coś jest nie tak, że się czegoś bał, przez co miał różnego rodzaju tiki. W związku z tym youtuber nie do końca pokazywał siebie, zakładał maskę. Chociaż był autentyczny, to nadal nie był tą osobą, którą chciał być.

Próbowałem suplementacji, robiłem sobie różne badania. Ja cały czas czułem, że coś jest ze mną nie tak, że coś mnie wytrąca i że ten mrok mnie coraz bardziej pochłania, że ta chmura w mojej głowie, która pochłania mi myślenie i powoduje, że pewne rzeczy są trudniejsze, niż powinny być. Ja czułem, że muszę z tym walczyć. (...) To jest ten moment, kiedy ja naprawdę jestem sobą. Niczego i nikogo nie udaję teraz. Zdejmuję tę maskę przed wami. Taką maskę, o której ja sam nie wiedziałem - powiedział.


Zanim do tego jednak doszło, próbował różnych sposobów, by poczuć się lepiej. Oprócz badań i suplementacji miał do czynienia z uduchowionymi masażami, rytuałami szamańskimi i psychodelikami. Z jednej strony wiedział, że nie do końca to pomaga, ale widział pewne drogowskazy.


Momentem przełomowym było robienie zdjęć na kilka tygodni przed nagraniem filmu. Krzysztof Gonciarz zobaczył na nich, że wygląda na niezwykle zmęczoną i nieszczęśliwą osobę. Kilka godzin później poszedł na spacer do miejsca, w którym czuje się wyjątkowo bezpiecznie. Jest to park Yoyogi w Tokio.


Tym chwilom towarzyszyła taka emocja, że wiesz, że coś się rodzi. To było takie trochę napięcie, trochę ekscytacja. Wiesz, że coś dobrego zaraz się wydarzy. Przypomniałem sobie moją krytyczną ocenę twarzy, wyciągnąłem telefon i popatrzyłem w kamerkę. Pomyślałem, że coś dziwnego robię z tą twarzą. Jakoś tak wykrzywiam usta w nienaturalny sposób. Puściłem usta. I to był ten moment. Moment, w którym coś nieprawdopodobnego wydarzyło się w moim życiu i że to jest przełom i najważniejszy moment, ale ja do końca nie kumam jeszcze co. Rozpłakałem się i płakałem jeszcze kilka godzin. (...) Zrozumiałem tę traumę - wyjaśnił.



Dodał też, że choć jest introwertyczną osobą, to lubi nagrywać filmy, jednak pewnie czuł się tylko ze swoją kamerą, a nie kiedy ktoś go nagrywał. Czuł się bezpieczniej, kiedy wiedział, że może wyciąć z nagrania niewygodne dla siebie momenty.Dziś czuje się zdecydowanie lepiej i cieszy się, że opowiedział swoją historię.


Sensem mojego życia było dojść do tego momentu, gdzie zrozumiem to i w pewien sposób rozliczę się sam ze sobą. I to jest najcudowniejsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała - powiedział na nagraniu.


Cały film jest dostępny do obejrzenia poniżej:


Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).