Newsy/kejsy

Maryla Rodowicz dla BrandBuddies: Liczę na kampanię na Insta

05.02.2021 Autor: Piotr Grabarczyk
Udostępnij:
Maryla Rodowicz dla BrandBuddies: Liczę na kampanię na Insta
Mówi się, że Internet to domena młodych, a idolami nastolatków są przede wszystkim ich rówieśnicy. Jak zatem wyjaśnić to, że polska młodzież szaleje za gwiazdami, na których wychowywali się ich rodzice, a nawet dziadkowie? Spoiler alert - to nie tylko nostalgia, ale przede wszystkim naturalność, której m.in. Robertowi Makłowiczowi czy Maryli Rodowicz mogą pozazdrościć najpopularniejsi influencerzy.

Gdyby zastanowić się poważnie, na kogo w rodzimej sieci w ostatnich miesiącach był największy hype, początkowo odpowiedź może wydawać się trudna. W końcu tyle się działo - internetowe afery, dramy youtuberów, powstawanie nowych ekip, zamykanie "domów" i wysyp tiktokowych trendów, za którymi ciężko momentami nadążyć. Jest jednak ktoś, kto jest totalnie "na czasie" - Robert Makłowicz

58-letni krytyk kulinarny i dziennikarz to ikona telewizji, człowiek, który na długo przed Magdą Gessler uczył nas gotować i zdradzał tajniki najodleglejszych kuchni i to u źródła. W ciągu 34. (!) sezonów programu "Makłowicz w podróży" zjechał niemal cały świat i gotował m.in. w Laponii. Skąd teraz ta nagła popularność w sieci? 


źródło: https://www.instagram.com/p/CIs4nIzndYT/


Można powiedzieć, że jak zwykle zaczęło się niewinnie, bo... od memów. Makłowicz i jego charakterystyczny luz szybko stały się synonimem "życia na czilu", a gdy młodzi internauci dokopali się do archiwalnych odcinków jego show, tej fali nie mogło już nic zatrzymać. Pan Robert jest regularnym bohaterem contentu publikowanego na Instagramie przez m.in. Make Life Harder. Makłowicz może pochwalić się tam kontem, które obserwuje aż 176 tysięcy użytkowników, a on sam kliknął "obserwuj" zaledwie pięć razy, w tym profilowi Vogule Poland. Ktoś tu lubi memy ze sobą w roli głównej! 


źródło: https://www.instagram.com/p/CGSCzHdpEy2/


Internetowy potencjał Roberta Makłowicza szybko został zauważony i odpowiednio wykorzystany. Dziennikarz prowadzi autorską audycję "Od Punk Rocka Do Bartóka" w newonce.radio, a z okazji amerykańskiego Święta Dziękczynienia wystąpił w kampanii wspomnianego radia i marki Levi's. Lektura komentarzy pod filmem udowadnia, że Makłowicz w klasycznej kurtce dżinsowej robi lepszy influencing dla marki niż niejedna młodziutka gwiazdka. Pomysł, żeby to właśnie jego, a nie np. TikTokera z milionowymi zasięgami zatrudnić do takiego projektu był ryzykowny, ale wypalił z nawiązką. O fenomen Roberta zapytałem Anitę Bugajską, media ownerkę newonce.radio.



Szczerze mówiąc, też się zastanawialiśmy, o co chodzi. Do momentu, kiedy poznaliśmy Roberta, bo wtedy wszystko zrobiło się jasne. Mało jest w telewizji czy Internecie popularnych osób, które są tak bezpośrednie, normalne i autentyczne. A przy tym naprawdę cieszą się z tego, co robią - bo robią to z pasją. W studiu radiowym podczas nagrań tańczymy razem do kawałków Cher a w przerwach rozmawiamy o Galicji. Myślę, że ludzie kochają Roberta, bo jest po prostu taki, jakim go widzą w Internecie, nie ma tu nuty fałszu. Sam śmieje się z memów ze sobą i filmików z pietruszką, ale - co bardzo ważne - za tymi memami jest postać, która ma coś do powiedzenia - tłumaczy dla BrandBuddies Anita.


Niespodziewaną gwiazdą sieci jest też Maryla Rodowicz. Popularność legendy polskiej muzyki wśród internautów wynika nie tylko z szacunku do jej dokonań i ponadczasowych przebojów, ale - podobnie jak w przypadku Makłowicza - z ogromnej "memogenności". Żarty z tego, że Rodowicz jest odmrażana na każdego telewizyjnego Sylwestra to już klasyk, który co roku smakuje tak samo dobrze. Choć niektórym powoli się przejada, o czym za chwilę. Maryla pozwala sobie na to, co wielu influencerkom się nie śniło - naturalność, luz i wpadki. I przede wszystkim, ciągły apetyt na więcej!


Ciągle się uczę, ciągle mam problemy techniczne, ale mam nadzieję, że się rozwinę. Kontakt z fanami na Facebooku i Instagramie bardzo mnie intryguje. Sprawdzam zawsze liczby, ilość odsłon... Nie żebym siedziała z nosem w telefonie! Ale jednak lubię być na bieżąco. Ludzie pytają, czy jestem influencerką, a ja nawet jeszcze nie miałam żadnej kampanii na Insta, a w sumie... czemu nie? Memy mnie upiornie śmieszą. Potrafią być mega zabawne. Czekam na nowe, bo zamrażanie jest już nudne - zapewnia w rozmowie z BrandBuddies gwiazda.


źródło: https://www.instagram.com/p/CE1p63QpcWt/


Oczywiście, jak na ikonę świata rozrywki przystało, Rodowicz ma do dyspozycji profesjonalny management, który dba o jej interesy i obecność w sieci. Przepisem na sukces w tym przypadku wydaje się jednak prosta zasada pt. pomagać, ale nie przeszkadzać.


Jasne, że pomagam Maryli przy Instagramie, ale bardziej jako operator, człowiek od światła. (śmiech) - zdradza na pracujący z piosenkarką Mateusz Ledwig z Salt Management. - Maryla wyznaje zasadę "ja sama" i tak jest we wszystkim, co robi. Chce próbować nowych rzeczy, uczyć się, testować. Myślę, że fani Maryli to kochają, ja zresztą też - jak zdjęcie doda się na Insta czterokrotnie, to tak ma być i koniec, taki urok, potęga naturalności - dodaje.


źródło: https://www.instagram.com/p/CJeq9iyJSDt/


Rola tradycyjnych mediów w kształtowaniu popkulturowej rzeczywistości maleje, nic więc dziwnego, że coraz więcej znanych z telewizji twarzy próbuje zawalczyć o nową publiczność innymi kanałami. Z różnym, ale często zaskakującym skutkiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że jedną z gwiazd TikToka jest... Olga Bończyk. Aktorka znana z m.in. "Na dobre i na złe" nigdy specjalnie nie brylowała na portalach internetowych, a tu proszę - ponad 100 tysięcy obserwujących i blisko 2 miliony lajków pod filmikami. Furorę na platformie robi też inna serialowa celebrytka, Katarzyna Cichopek, którą tabloidy już dawno określiły jako nudną i mało perspektywiczną. Jak widać, nie dla wszystkich!


Wygląda więc na to, że najmłodsze pokolenie influencerów i weterani polskiej rozrywki mogą się od siebie wiele nauczyć. Rodowicz dałaby kilka lekcji Wersow z radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach, a Makłowicz nauczyłby Dubiela jak być prawdziwym dżentelmenem. Nie chcę nikomu nic podpowiadać, ani sugerować, ale... czekam na takie collaby! 


Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).