Newsy/kejsy

Ajgor Ignacy: to koniec

18.01.2021 Autor: Krystian Mowel
Udostępnij:
Ajgor Ignacy: to koniec
Ajgor Ignacy jest jednym z najpopularniejszych polskich twórców serwisu YouTube minionej dekady. A właściwie nim był, gdyż jak sam ogłosił na swoich profilach w social media porzuca karierę youtubera, aby skupić się na swojej prawdziwej pasji. Jak przyznaje, jego ponad siedmioletnia przygoda z YouTube’m to tylko przedsionek do dalszego realizowania się w produkcjach filmowych. W tym artykule przyjrzymy się kim tak naprawdę jest doskonale znany „Ajgor Ignacy” i skąd wzięła się jego niezaprzeczalnie duża popularność.


To koniec „Ajgora Ignacego”! Kanał z prawie milionem subskrypcji został wyczyszczony z większości filmów, których autorem był Igor Leśniewski. Zostały już tylko pozostałości z tego, kim kiedyś był „Mały szary człowiek”. Pomimo, iż ostatnie lata nie należały do najlepszych w wykonaniu Ajgora, to pewien sentyment do jego starej twórczości sprawia, iż ze smutkiem żegnamy kolejnego „dinozaura” polskiej sceny YT. Fakt, iż kanał Ajgora tak naprawdę został usunięty sprawia, iż podróż przez całą twórczość youtubera staje się niewykonalna. Być może to celowy zabieg Igora Leśniewskiego, który wczoraj opublikował swój ostatni film zatytułowany „Przygoda dobiegła końca”. Prawie 20-minutowa produkcja zawiera urywki z filmów publikowanych na kanale twórcy w ciągu ostatnich siedmiu lat. Pod samym filmem znajdziemy mnóstwo pozytywnych komentarzy, które aż ociekają smutkiem i ubolewaniem, iż Igor Leśniewski nie będzie już raczył swoich widzów dawką dobrej rozrywki.



Dla wielu obserwatorów Ajgor i jego filmy są swego rodzaju wspomnieniem dzieciństwa. Niezliczona rzesza wiernych fanów dorastała wraz z nim, śledząc jego internetowe poczynania i próby artystycznego przedstawienia swoich poglądów, wierzeń i gustu. Możliwość wyrażania samego siebie za pomocą filmów popchnęła Igora znacznie ponad serwis YouTube. 


Jego odejście z najpopularniejszego serwisu umożliwiającego publikację filmów było tylko kwestią czasu. W wielu rozmowach na kanałach innych twórców, Leśniewski wielokrotnie zaznaczał, że obecny wygląd platformy odbiega od tego, czym chciałby się zajmować. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat było widać wyraźną zmianę w jego filmach. Stawiał na jakościowe materiały, w których bardziej od rozrywki liczyło się przekazanie swoich poglądów na temat świata. Tak powstały niezwykle chwalone produkcje takie jak „Cała prawda o Magiku”, „Jak dać się wydymać mechanikom?”, „Zachłanność”, „Clickbait” czy „Kawa i papierosik”. Materiały zaszczyli swoją grą aktorską wybitni aktorzy, chociażby tacy jak Cezary Pazura, Mirosław Zbrojewicz czy Antoni Sałaj. 


Filmy zostały docenione również przez krytyków filmowych, co zaowocowało otrzymaniem dwóch nagród Grand Video Awards w 2018 roku („Cała prawda o Magiku”) oraz w 2020 roku („Clickbait”).



Już w październiku 2019 roku Igor Leśniewski nie ukrywał tego, że myśli o opuszczeniu platformy YouTube. Powiedział to w jednym z odcinków programu „Lekko nie będzie” prowadzonym przez Tomasza „Gimpera” Działowego. Na pytanie „Czy YouTube daje ambitniejszym twórcom szansę na sukces?” Igor odpowiedział: „Nie”. Przyznał, iż nie wie, czy jest to jego ostatni miesiąc na platformie czy ostatni rok, jednak jest pewien, że on sam nie jest w stanie wejść w role youtubera tak, jak robił to kiedyś. Nie ukrywał, iż marzy o tym, aby pracować produkcyjnie i tworzyć gatunkowe kino.



Pasja do tworzenia ambitnych filmów rozwijała się w „Ajgorze Ignacym” z każdą kolejną produkcją, którą umieszczał na swoim kanale. Wreszcie postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i założył konto w serwisie crowdfundingowym, prosząc swoich sympatyków o wsparcie pieniężne, które pozwoliłoby mu na realizowanie swojej pasji i tworzenie materiałów jeszcze lepszej jakości. Kwota, na jaką liczył youtuber, wynosiła 40 tysięcy złotych miesięcznie.



„Nazywam się Igor Leśniewski, choć pewnie bardziej kojarzysz mnie jako Ajgora Ignacego.

Jestem filmowym freakiem. Poprzez film wyrażam siebie, swoje myśli. Chcę opowiadać autorskie historie, a przy tym wszystkim - dać ludziom rozrywkę.

Jako małolat zakochałem się w filmie i do dziś konsekwentnie rozwijam się w tym kierunku.

Nie mam żadnego dyplomu. Nie ukończyłem żadnych wyższych studiów w tym kierunku. Po prostu zacząłem te filmy robić. Dużo wcześniej niż wielu moich rówieśników będących teraz na studiach filmowych. Wszystkiego nauczyłem się sam, na własnych błędach. Wciąż się uczę. Z każdym pomysłem. Z każdą historią. Z każdym planem. Traktuję to, co mam, jako dużą zaletę. Odkrywam kino na swój sposób. To moja siła - moja niezależność. Ścieżka do odkrywania nowych nurtów w filmie. Dlatego od kilku lat robię filmy na YouTubie. Najpierw robiłem to z ciekawości. Później dla treningu. Teraz na poważnie. Chcę zmieniać sposób patrzenia na to, jak można robić produkcje filmowe w internecie. Chcę zarazić Was moją pasją do filmu. Pokazać, że YouTube i film mają ze sobą dużo wspólnego, a mogą mieć jeszcze więcej! W zalewie próżnych treści, które tak łatwo teraz można spotkać na tej platformie, jest jeszcze miejsce na naprawdę oryginalne, odjechane, autorskie kino, które chcę dla Was tworzyć.” – napisał Leśniewski w apelu do swoich fanów o pomoc finansową na platformie Patronite. Pomoc, która miała popchnąć karierę reżysera i twórcy filmowego. Ostatecznie to właśnie plany rozwoju były głównym powodem, dla którego „Ajgor” postanowił zrezygnować z dalszego tworzenia filmów na YouTube. Pora na krok w przód!



W swoim filmie Igor Leśniewski tłumaczy powody, dla których zdecydował się prosić o pomoc. Zwrócił uwagę na „youtube’owe szambo”, które skupia się głównie na ilości, a nie jakości publikowanych materiałów. Na swoje największe produkcje twórca wydał od 17 do 35 tysięcy złotych, podczas gdy jego kanał z wyświetleń generuje zyski na poziomie 900-1500 zł. Dodał, iż koszty pokrywa dzięki filmom sponsorowanym, za które otrzymuje pieniądze od dużych marek i mógłby potroić ilość takich filmów, jednak mając na uwadze swoich widzów, nie czuje, iż jest to moralne postępowanie. W dalszej części filmu wspomina o tym, że tak naprawdę to widzowie tworzą YouTube i to oni mają największą władzę nad tym, co tworzą ludzie udostępniający swoje produkcje. 


„Ajgora” można wesprzeć na dwa sposoby: kupując „bilet ulgowy” lub „normalny” do jego kina, które wynoszą kolejno 10 i 20 zł miesięcznie. W ramach odwdzięczenia się fani mogą otrzymać spersonalizowany bilet elektroniczny na premiery jego produkcji, dostęp do materiałów zza kulis, ujrzeć swój nick w napisach końcowych, czy też wziąć udział w losowaniu, w którym można zdobyć charakterystyczny rekwizyt z filmu. 


Powróćmy jednak do przeszłości Igora Leśniewskiego i jego twórczości jako youtuber. Kanał „Ajgor Ignacy” powstał 14 czerwca 2013 roku. Niespełna 16-letni wówczas Igor szybko zyskał spore grono odbiorców prezentując swoje poglądy na popularne tematy, którymi żył cały Internet. Początkowo jego filmy miały dostarczyć widzom rozrywki, sporą dawkę humoru oraz spojrzenia na świat nastolatka, który wiele spraw odbierał w całkowicie inny sposób niż wszyscy. Ciężko było zarzucić mu brak oryginalności i pomysłu na siebie. W tamtych czasach filmy Ajgora były powiewem świeżości, który wprowadził wiele nowego na polski YouTube. Fani młodego twórcy doceniali jego bezpośredni sposób wypowiadania się i wyrażania własnej opinii w niekonwencjonalny i atrakcyjny sposób.



„Ajgor Ignacy” swoją przygodę z YouTube’m rozpoczął od serii „Mały szary człowiek”. Jak sam wspominał w pierwszym odcinku, powstała ona w dość specyficznym formacie, gdyż nie chciał tworzyć klasycznych serii „Q&A” lub vlogów. Odcinki miały pojawiać się co tydzień, aby w miarę na bieżąco móc komentować aktualne wydarzenia ze świata Internetu. Igor w jednym z filmów przyznał, że szukał dla siebie hobby, które mogłoby zapełnić mu wolny czas i pobudzić go do kreatywnego działania. Wybór padł na YouTube i gdy jego seria „Mały szary człowiek” zaczęła osiągać duże wyświetlenia, zrozumiał że warto kontynuować tą zabawę.


 



Większość filmów z najpopularniejszej serii Igora zostało nagranych w bardzo podobnym formacie – na stojąco tuż przed kamerą, skierowaną głównie na twarz „Ajgora”. Ten charakterystyczny sposób nagrywania był używany przez twórcę od początku do końca trwania serii i stał się on jego znakiem rozpoznawczym. Z biegiem czasu kamera nieznacznie oddalała się, obejmując cały pokój Igora, w którym na pierwszy rzut oka można było dostrzec elementy związane z kinem i szeroko pojętą popkulturą. 



W późniejszym okresie swojej twórczości „Ajgor” zaczął tworzyć bardziej zróżnicowane filmy zahaczając nawet o materiały informacyjne, tak jak miało to miejsce w przypadku produkcji o samochodach marki Ferrari, która została znakomicie odebrana przez jego widzów. 


Seria „Cała prawda o…” nie było co prawda dużym sukcesem „Ajgora Ignacego” pod względem liczby wyświetleń, jednak trzeba przyznać, iż materiały zawierały wartościowy content, który mógł zaciekawić wiele osób. Film „Cała prawda o AIDS” zawierał również elementy edukacyjne, dzięki którym wiele nieświadomych zagrożenia osób mogło w jakimś stopniu rozwinąć swoją wiedzę o tej chorobie.



Seria nie przetrwała jednak zbyt długo, gdyż Igor skierował swoje zainteresowane w kierunku krótkometrażowych produkcji. Z całą pewnością jego twórczość była wartością dodaną dla polskiego YouTube’a i mamy ogromną nadzieję, że Igor Leśniewski będzie realizował się już w poważnych produkcjach. Kto wie, być może kiedyś będziemy mogli podziwiać jego produkcje nie na YouTube, a w prawdziwym kinie!



Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).