Newsy/kejsy

Wilq Games — let's play live

13.03.2016 Autor: Brandbuddies
Udostępnij:
Wilq Games — let's play live
"Jeśli wiem, że coś jest dobre i że kilkadziesiąt osób jest tym zainteresowanych, to chcę to robić, choćby nie wiem co się działo." Poznajcie Wilq Games!

Stale poszukuje swojej drogi, pomysłu na kanał. Ostatnio postawił na transmisje live.
Ciężką i systematyczną pracą uzbierał kilkanaście tysięcy subskrypcji, ale nie jest raczej typem człowieka, którego motorem napędowym są rosnące słupki. W nagrywaniu let's playów liczy się dla niego przede wszystkim dobra zabawa, a nie to czy ma 50 czy 10000 widzów: 

„Jeśli wiem, że coś jest dobre i że kilkadziesiąt osób jest tym zainteresowanych, to chcę to robić, choćby nie wiem co się działo."

Jak zaczynałeś? Skąd zrodziła się potrzeba utworzenia swojego miejsca na YouTube?

Tak naprawdę moja przygoda z YT zaczęła się w czerwcu 2012 roku, gdy dowiedziałem się od Sztyksa, że dla zabawy nagrał kilka odcinków z różnych popularnych wówczas tytułów. Miał on wtedy swój kanał o nazwie dokładnie takiej samej jak jego obecny kanał - Sztyx. Rozmawialiśmy sobie wtedy luźno o robieniu filmów na YT i stwierdziłem, że może warto spróbować w tym swoich sił, bo miałem się za osobę lubiącą gry i dość elokwentną. Szybko się jednak okazało, że nie jest to taki łatwy kawał chleba. Pierwsze filmy były tak fatalne, jeśli chodzi o komentarz, że pamiętam jak dziś, że musiałem wycinać z nich ręcznie kwestie/pomyłki, które wtedy wydawało mi się, że nie są godne publikowania. Teraz trochę żałuję - śmiesznie by było, gdyby teraz po latach ktoś to odkrył w pierwotnej wersji ;).

Początki są zawsze najtrudniejsze?

Moim zdaniem niekoniecznie. Jeśli masz do tego żyłkę, talent to się tylko tym wybronisz. Wydaje mi się, że naprawdę dobry content nie wymaga szczególnej promocji nawet dziś. W moim i Sztyksa przypadku początkowo nagrywaliśmy sobie zwyczajne filmiki - najczęściej 20-30 minutowe odcinki do naszych serii "zagrajmy w". Po jakimś czasie zauważyliśmy, że oglądalność nie rośnie i dostrzegliśmy, że potrzebna nam jest seria, dzięki której ktokolwiek mógłby o nas usłyszeć. Tak pojawiły się pomysły zakupu gier Football Manager 2013, SimCity przeze mnie i gry LEGO Władca Pierścieni przez Sztyksa. Każda z tych serii stopniowo przysparzała nam nowych widzów. Część z nich pozostała z nami do dziś.

Jak się zmieniłeś od momentu założenia kanału - kim jesteś teraz i kim byłeś przed?

Mam nadzieję, że się zbytnio nie zmieniłem. Wtedy byłem "gościem lubiącym grać w gry" i teraz też nim jestem. Być może tylko pojawiło się na mojej głowie kilka siwych włosów z tytułu tej działalności. Przybyło mi też kilkunastu nowych "internetowych" znajomych. Część z nich jest mi teraz bardzo bliska.

Nagrywanie let’s playów to dla Ciebie dziś już także praca, czy głównie zabawa i pasja?

Słowo "praca" kojarzy mi się wyłącznie z zarobkami. Na YT i streamowaniu nie zarobiłem zbyt wiele. Zresztą każdy zarobiony grosz wkładałem do skarbonki "na rozwój kanału" i za te pieniądze kupowałem kolejne sprzęty i gry.

Kiedy dostałeś pierwszą propozycję współpracy od jakiejś marki?

Kilka takich propozycji było. Kilka portali, firm pisało maile dotyczące współpracy, ale po jakimś czasie kontakt zanikał.

Co Twoim zdaniem można byłoby poprawić w relacjach liderów opinii i marek? Twoja wymarzona propozycja współpracy?

Nie mam zbyt wielkich doświadczeń w kontaktach z markami, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie. Jeśli chodzi o współpracę, to raczej nie patrzę na profity finansowe. Ważniejsza jest dobra zabawa. Chętnie nagrałbym z jakimś przystojnym, zabawnym, niekoniecznie majętnym i posiadającym milion subskrypcji YouTuberem. Lubię poznawać nowych ludzi w internecie.

Co poleciłbyś innym twórcom? Co się właściwie składa na sukces? Jaki był/jest Twój sposób na wyróżnienie się spośród setek innych twórców?

Ciężko mi także odpowiedzieć na dwa pierwsze pytania. Sukcesu nigdy nie osiągnąłem. Liczę na to, że uda mi się pokazać widowni coś interesującego dopiero niebawem - być może w innej formie. Ja nie gonię za sukcesem - wolę być sobą. Gdy coś mnie nie śmieszy, nie zamierzam udawać, że jest inaczej. To daje gwarancję tego, że widzowie lubią mnie takiego jakim jestem, a nie jako jakąś kreację. Ja do Tuby podchodzę właśnie w taki sposób. Pokazuję siebie, a nie internetowe alter-ego. Staram się być autentyczny, to niestety nie zawsze współgra z tym, czego oczekują odbiorcy. Tworząc kanał starałem się zawsze, by odcinki były jak najlepsze merytorycznie oraz by filmy były różnorodne. Być może to wyróżniło nasz kanał, ale z perspektywy czasu nie wiem, czy tworzenie takiego misz-maszu było dobrym pomysłem.

Z której serii let's playów jesteś najbardziej zadowolony?

Można się śmiać, ale moim zdaniem najbardziej udaną serią, którą stworzyłem była ta z gry LEGO Star Wars. Jest to gra przeznaczona głównie dla dzieci, ale ja miałem zawsze do niej ogromny sentyment, więc po prostu musiała pojawić się na kanale. Dlaczego właśnie ją sobie cenię? Do każdego odcinka się przygotowywałem, przeczytałem kilka książek z uniwersum, by móc przekazać widzom jak najwięcej ciekawostek. Do dziś mam gdzieś w biurku kilka kartek, na których miałem spisane najważniejsze informacje, które potem pojawiały się w odcinkach. Do tworzenia filmów podchodzę trochę na takiej zasadzie, że myślę sobie, co sam chciałbym oglądać i próbuję według tego klucza to stworzyć. Na YouTubie najbardziej lubię oglądać materiały, w których nie brak ciekawostek, a od prowadzącego wymagam zaznajomienia się z podejmowanym tematem (w moim przypadku grą). Stąd też często w swoich seriach wielokrotnie zanudzam widzów czytając jakieś zapiski z kartki. Jedni to lubią, drudzy nie.

Jak dużo czasu pochłania Ci tworzenie kanału na YouTube?

Może się wydawać, że niewiele ponad to, ile trwają filmiki, ale w praktyce wymaga to niemałej ilości czasu. Sprawdzenie danej gry, przemyślenie tego, co chce się powiedzieć w odcinku, nagranie, wrzucenie, opisanie i stworzenie miniaturki trochę trwają.
Niejednokrotnie po nocach sprawdzałem lub nagrywałem jakąś grę, ale było warto :)

Postanowienia na rozwój w 2016 roku?

W roku 2016 chciałbym przede wszystkim nagrać z Gimperem, Mandziem, Sou Shibo, być może z PewDiePie, ale nie wiem, czy będę miał wolne terminy. A tak na serio to chciałbym dalej się bawić tym tak doskonale jak do tej pory. Na pewno w tym roku będzie na kanale kilka nowych tytułów. Konkretnych postanowień raczej nie mam. Pewnie to błąd, ale wolę działać spontanicznie.

Twoje podejście do nagrywania materiałów z gier, które wiesz, że nie będą cieszyły się dużą popularnością?

Jeśli faktycznie mam ogromną ochotę na granie i chcę pokazać podczas rozgrywki coś interesującego z mojej perspektywy to nie patrzę na to, czy pod filmem jest 100, 300 czy 10000 wyświetleń. Jednakże, gdy brakuje czasu, to faktycznie pojawia się pytanie "czy warto?" i czasem faktycznie daję sobie spokój. Tak czy siak, jeśli wiem, że coś jest dobre i że kilkadziesiąt osób jest tym zainteresowanych, to chcę to robić, choćby nie wiem co się działo.

Dziękujemy za wywiad!

Powered by Froala Editor

Kampanie:

Ta strona używa ciasteczek (plików cookies).