Ta strona używa ciasteczek (plików cookies). Dowiedz się więcej AKCEPTUJĘ

Wszystko o współpracy marek i liderów opinii.

Kupione lajki blog

Jak wiele są warte kupione polubienia?

Ostatnio na naszym blogu poruszyliśmy problem promotorów. Dzisiaj zagłębimy się w temat kupowania interakcji. Jak duży to problem i czy go dostrzegamy? O to spytaliśmy w ostatniej ankiecie naszych użytkowników.

 

Ponad połowa Buddies spotkała się wśród znajomych ze zjawiskiem kupowania fałszywych interakcji - polubień, obserwacji itp. Świadczy to o tym, że problem jest naprawdę duży. Dla przykładu, po wpisaniu w wyszukiwarkę google frazy “buy likes”, wyskakuje około 142 milionów wyników. Również na najpopularniejszym polskim serwisie aukcyjnym możemy znaleźć setki ofert sprzedaży polubień, obserwujących itd. Szybkie przyrosty liczb ciężko jest ukryć. Na kupowaniu followersów zostały przyłapane duże gwiazdy zza oceanu takie jak np. Kim Kardashian, Rihanna, Katy Perry, Justin Bieber czy piosenkarz Akon. Ciekawostką jest również to, że nawet konta na Twitterze Baracka Obamy i Donalda Trumpa są po części zasilane fałszywymi obserwatorami.

 

W naszej ankiecie ponad połowa osób (63%) uznała, że duża ilość popularnych osób ma kupionych fanów. Świadomość jest więc duża. Czy w takim razie pogodziliśmy się z tym niewygodnym faktem i nie zwracamy na niego uwagi?

 

Co sądzą ankietowani na temat kupowania interakcji?

 

 

Głównym motywatorem dla wielu osób jest chęć zarobku i większa szansa na współpracę z markami. Kupienie tysięcy obserwatorów nie oznacza jednak, że reklamodawcy automatycznie będą chcieli z nami współpracować. Social Media marketing ciągle ewoluuje, dając markom coraz nowsze narzędzia i wiedzę do wyłapywania kont z fałszywymi obserwatorami. Oprócz patrzenia na liczbę followersów, ostatnio coraz większą wagę przykłada się do tzw. engagement rate. Jest to wartość procentowa przedstawiająca zaangażowanie naszych fanów. Bez prawdziwych followersów ciężko osiągnąć dobry wynik.

 

To samo tyczy się marek. Kupując obserwujących dla poprawy wizerunku, firmy narażają się jedynie na wydatki pieniężne. Kilka agencji social media przeprowadziło testy, które wykazały, że zakup followersów nie wpływa pozytywnie na wzrost sprzedaży produktów.

 

Instagram ciągle walczy ze zjawiskiem kupowania interakcji, jednak nie udało mu się go nadal całkowicie wyeliminować. Zmierza jednak w dobrym kierunku. Nowe algorytmy, na które narzeka sporo osób, skutecznie minimalizują aktywność kont zasilanych pustymi kontami. W końcu nieistniejące osoby nie klikną polubienia lub nie skomentują zdjęcia. W ten sposób, gdy post dociera jedynie do części naszych fanów, zasięg jest drastycznie obcinany. Właśnie dlatego możemy się spotkać z kontami mającymi kilkaset tysięcy obserwujących, a tylko kilkanaście komentarzy pod zdjęciami.

 

Konkluzja jest prosta - lepiej jest posiadać mniejszą, ale aktywną i zaangażowaną społeczność, niż grono fałszywych kont, które tylko podbudują nasze ego, a nie będą wchodzić z nami w interakcje.

 

Można przewidywać, że w nadchodzących latach platformy social media wypracują już takie zabezpieczenia, że podbijanie statystyk kont nie będzie możliwe. W końcu zależy im, żeby pieniądze za promowanie konta trafiły do nich, a nie do osób trzecich oferujących fałszywe interakcje. Możliwe, że wtedy spotkamy się z sytuacją, gdy u części celebrytów na stałe poznikają setki tysięcy obserwujących.

 

Myślicie, że to możliwe? Jakie macie zdanie na temat kupowania interakcji? Zapraszamy do dyskusji :)